noclegi na wczasy

wczasy, wakacje, urlop

Latarnia

01 czerwiec 2012r.

LATARNIE MORSKIE WE WSPOMNIENIACH ŻEGLARZY Czym jest latarnia morska dla marynarzy, jak wypatrywana jest ona od strony morza, opisuje Stanisław Maria S a 1 i ń s k i35. Autor pływał od piętnastego roku życia, a przez pięć lat (1918—1923) włóczył się od Morza Beringa do mórz południowych, zawadzając o prawie wszystkie porty azjatyckie. Czy takie chwile grozy przeżył sam? "Wzywali: »Iturupie, i*cituj...« Nieziemską łuric| błyskał ku nim, naśmiewał się błyskami lądu, obiecywał ziemię pod nogami, miskę strawy, łóżko. Nieludzcy ludzie zapalali o zmierzchu latarnię, sprawdzali na mechanizmach kierunek i siłę wiatru, zapisywali w raportach datę dnia i godzinę. Sprawdzali, czy na maszcie sygnalizacyjnym kolebią się nadal na wichurze czarne kule, obwieszczające ludziom na ziemi sztorm na morzu, czy aby wichura tych kul przeklętych nie zerwała. Dyżurny latarnik siadał na zydelku, sposobił się na długą nudną noc, może książkę czytał, może pasjansa dla odegnania snu stawiał. A inni w latarni i obok, w osadzie spożywali kolację w tym czasie, potem szli spać do łóżek. Zony tam różne mieszkały na skale iturupskiej, byli więc i tacy, co kładli się do łóżek z kobietami, bo raźniej z kobietą u boku w taką noc, gdy świat cały jest jednym huczącym nordwestem, zawieją i grozą. Tylko latarnik siedział w dyżurce, inni kimali albo gzili się, a na szczycie latarni iturupskiej krążyły na instrumencie zegarowym przyrząd oświetlający i soczewki. Szyderczy strumień światła krajał noc i mrok na równe segmenty, zapalając fale białym ogniem. A na »Delfinie« modlili się, ginąc: »Iturupie święty, zbaw... Iturupie mocny, ra-tuj...« Na »Delfinie« nie błagano »Boże, dopomóż«, gdyż Bóg był 35 S. M. S a 1 i ń s k i, Opowieść o czarnym księżycu Pelau. W: Utwory wybrane. Gdańsk 1972, t. II, s. 56. Iturup (ang. Yeto-rup) należy do archipelagu Wysp Kurylskich, oddzielających Morze Ochockie od Oceanu Spokojnego. jeszcze dalszy i okrutniejszy niż Iturup. Na »Delfinie« zwątpiono w miłosierdzie Boże, a Iturup dawał przecież jakąś złudną nadzieję. Były godziny, iż wydawało się im na »Delfinie«, że jest coraz bliższy i bliższy [...]". Wielki żeglarz-optymista, Leonid T e 1 i g a, jako pierwszy Polak opłynął samotnie nasz glob (25 I 1967— —29 IV 1969). We wspomnieniach z tej podróży odnotował 36: "W pewnym momencie podnosi mnie [ze snu] na nogi przeświadczenie, że czegoś nie dopatrzyłem. Patrzę na mapę. Jest godzina 03.40 i zaraz powinienem zobaczyć latarnię El-Djadida. Emocja! Ciekaw jestem, jak tam idzie moja nawigacja. Wychodzę na pokład. Na wietrze papieros już mi nie smakuje. Wyrzucam go za burtę i wołam, jak bym miał całą załogę: — Widać latarnię! Szybko stoper! Jeszcze raz sprawdziłem charakterystykę latarni w spisie świateł. Sprawdzam to, co widzę. Tak, to El-Djadida, tylko nieco z boku, różnica minimalna, ukazała się na czas. Lekko zmieniam kurs i jeszcze jeden rzut oka na ocean. Jest pusty, mogę iść spać". Krystyna Chojnowska-Liskiewicz, jako pierwsza kobieta opłynęła świat samotnie na jachcie "Mazurek". W lipcu i sierpniu 1977 roku żeglowała wzdłuż północno-wschodnich wybrzeży Australii. W jej wspomnieniach czytamy 37: "Droga do Howick prowadziła obok wysepki Coąuet, ale od tej wysepki, mimo jej nie najgorszego kotwicowiska, odstręczała mnie pamięć niedawnej tragedii, jaką przeżyła tutaj trójka żeglarzy. W sztormie utracili jacht na rafie i wsiedli do maleńkiego bączka bez jakichkolwiek zapasów. Przez sześć dni sztormowych pasat i prąd niósł bączek na północ. Wreszcie wylądowali na Coąuet. Najmłodszy członek załogi był umierający, poparzony jakimś trującym ślimakiem. Wprawdzie na Coąuet znaleźli wodę, bo jest tam miniaturowa rzeczka, ale to było wszystko. Zrozpaczony ojciec zrobił coś, co niewątpliwie w cywilizowanym świecie poczytane byłoby za barbarzyństwo. Rok wcześniej ja sama oceniałabym ten czyn w podobny sposób. Zniszczył latarnię morską na wyspie. To był jedyny sposób, żeby zwrócić na siebie uwagę. Rzeczywiście, już pierwszy przechodzący statek podał przez radio ostrzeżenie do wszystkich: — Latarnia Coąuet nie pali! Następnego dnia maleńki stateczek wyruszył na wyspę sprawdzić powód awarii. Znalazł trzech rozbitków, zabrał ich na pokład i nie mógł zejść z kotwicy — sztormowy pasat zatrzymał małą jednostkę. Ranny chłopak był w agonii. Zresztą stan pozostałych dwóch osób nie był wiele lepszy. Statek podał wiadomość przez radio do Canberry. Pierwsza z dużych jednostek zeszła z trasy i zbliżyła się do Coąuet. Rozbitków przeniesiono na pokład i statek z maksymalną prędkością ruszył w stronę Brisbane. Ale chłopiec nie zdołał dotrzeć do szpitala". Henryk Jaskuła, w czasie od 12 czerwca 1979 do 20 maja 1980 roku, opłynąl na "Darze Przemyśla" dookoła Ziemię. Non stop, bez zawijania do portów, z Gdyni do Gdyni. Po powrocie do kraju, dziennikarz spytał samotnika 38: "—- Kiedy przeżył Pan na morzu największe wzruszenie? — Było to wczoraj, 19-go — odpowiedział kapitan Jaskuła — kiedy wreszcie zobaczyłem latarnię na Rozewiu. Była to najpiękniejsza polska latarnia, ponieważ ona mnie pożegnała, a teraz powitała jako pierwszy zwiastun Polski. Przez długi tydzień jej wyglądałem". Zacytujmy jeszcze laureata nagrody literackiej im. Mariusza Zaruskiego za rok 1961 — ufundowanej przez Klub Marynistów LPŻ —■ Karola Olgierda B o r-c h a r d t a, kapitana żeglugi wielkiej, który prawie trzydzieści pięć lat spędził w służbie morza 39: "[...] postanawiamy pójść do niego [działa przeciwlotniczego] i wyrazić swe uznanie, podobnie jak się je wyraża znajomej latarni morskiej, jeśli kiedy zdarzy się okazja znaleźć się u jej podstawy. Klepie się ją lewą dłonią z wdzięcznością i wybacza wszystkie troski i niepokoje, jakie kiedyś sprawiła, zanim się ukazała przypominając swym zachowaniem umiłowaną, która się nie zjawiła na umówioną godzinę. Zapomina się od razu, ze bolały oczy od jej wypatrywania, że gnębił niepokój przy szukaniu w myślach urojonych błędów w zliczonej pozycji. Następuje błogosławiony spokój, który mnoży wyłącznie uczucie wdzięczności dla niej za to, że się »odkryła« i że jest".

ocena 4,4/5 (na podstawie 5 ocen)

Twoja turystyka w Polsce.
nad morzem, w Polsce